Kochaj zamiast hartować

Anna zamartwia się, że jej karmiony piersią synek, który jest noszony, gdy tylko tego chce nie poradzi sobie za kilka miesięcy w żłobku. Panie ze żłobka podczas dni otwartych radziły natychmiast dziecko odstawić od piersi, bo „będą problemy z adaptacją”. I rozpocząć naukę samodzielnego zasypiania w łóżeczku

Joanna chciałaby posłać córkę do przedszkola demokratycznego. Jednak rodzina straszy ją: jak potem mała przystosuje się do zwykłej szkoły, gdzie są nakazy i zakazy oraz oceny? Będzie przeżywać dramat! A jak pójdzie do pracy? Nie będzie wiedziała, że szefa trzeba słuchać i nie wolno robić tego, na co ma się ochotę!

Krzysztof ma wątpliwości, czy aby nie za dużo z żoną przytulają synka, czy to, że śpi z nimi nie zrobi z niego mazgaja. Koledzy, gdy zdradził, jak wychowuje dziecko, zaczęli go straszyć, że młody podrośnie i ze wszystkim będzie leciał do rodziców.

Marta wprowadziła w domu system „buziek”, bo tak ma być w szkole. Za dobre zachowanie dziecko dostaje uśmiechniętą buźkę, a za złe- smutną, która kasuje jedną nagrodę. Gdy zbierze pięć wesołych buziek dostaje zabawkę. Liczy, że dzięki temu córka będzie miała w szkole lepsze oceny. Uczy ją motywacji.

Ja na przykład mam dość stresującą i nieprzewidywalna pracę. Moi współpracownicy dużo krzyczą i używają niecenzuralnych słów. Gonią mnie terminy i dead line’y. Ale na całe szczęście mój mąż nie funduje mi takiej samej atmosfery w domu, by mnie zahartować i przystosować. Pomaga mi w budowaniu spokojnego, ułożonego życia, pełnego miłości i zrozumienia. Dzięki temu mam siłę podołać wyzwaniom w pracy.

Jeśli ktoś daje mi takie rady, zastanawiam się, komu chce ułatwić życie? Raczej nie mojemu dziecku i nie mnie. Chyba tylko sobie.

Czy choć raz miałaś/miałeś wątpliwość, czy zbytnio nie rozpieszczasz dziecka i że nie poradzi sobie ono przez to w życiu? Że za często przytulasz, że za dużo pozwalasz, że będzie miało przez to trudniej? Czy choć raz przeszło ci przez myśl, że skoro w życiu, pracy obowiązuje nas system kar (i czasem nagród), to może warto je wprowadzić w domu?Czy ktoś powiedział, że przecież w życiu nikt nie będzie się z twoją pociechą pieścił? Zastanów się wtedy, czy chciałabyś/chciałabyś mieć w domu tak samo jak w pracy? Czy nie wolisz mieć w domu azylu, ładowarki baterii, miejsca, gdzie możesz być do końca sobą?

Z własnego doświadczenia wiem, że dziecko, którego emocjonalne potrzeby są zaspokojone, radzi sobie świetnie, gdy mama znika z horyzontu. Zasypianie, jedzenie, zabawa- na wszystko Hania i jej opiekunka mają swoje sposoby, swoje rytuały (czasem bywam o nie zazdrosna). Podobnie z tatą- kiedy Hanka jest z nim sam na sam- również robią wszystko na ich własny sposób.

Nasze dzieci powinny iść w świat z pewnością, że są kochane, akceptowane bezwarunkowo, że mogą wszystko. Wtedy bez problemu przystosują się do każdych, nawet skrajnie różnych od domowych, zasad i warunków. Poradzą sobie z każdym konfliktem, podejmą każde wyzwanie. Dziecko łatwo i szybko uczy się, że poza domem zachowujemy się inaczej, nie zaprzątaj sobie głowy próbami przygotowywania go do tego. Najlepiej przygotujesz młodego człowieka do życia wyposażając go w twoją miłość, poczucie własnej wartości i świadomość, że jego zdanie jest ważne i warto je wypowiadać. A wasza dobra relacja pozwoli bez przeszkód nawiązywać mu relacje z innymi.

foto: Jordan Whitt/unsplash.com

Related Articles

2 komentarze

  • Martyna Górczyńska Maj 12, 2016 02.45 pm

    Cudowny wpis!!! Polecam go… niech idzie dalej !

    Reply 
  • Zuzi Clowes Marzec 01, 2016 11.50 pm

    Ależ cudowny wpis. Zgadzam się zupełnie, że wszystkim co piszesz 😍😍😍

    Reply 

Leave a Comment

Archiwum KejtPisze.pl

Nie kradnij!

Oświadczam, że wszystkie teksty i zdjęcia na blogu są moją własnością. Materiały, które nie są mojego autorstwa podpisuję źródłem. Proszę o niekopiowanie i niewykorzystywanie ich bez mojej zgody.